Choć wszyscy doskonale wiedzą, czym jest zawartość alkoholu w piwie, to jednak nie każdy rozumie, czym jest ekstrakt, który pojawia się na butelce i podawany jest w procentach wagowo. Dobrze jednak zdawać sobie sprawę z tego, co oznacza, czym się go mierzy, a także jaka jest jego rola. Co należy wiedzieć na ten temat?

Piwne spotkanie

Ekstrakt w piwie – czym właściwie jest?

Definicja ekstraktu w piwie jest bardzo prosta – stanowi on bowiem zawartość cukru w brzeczce piwnej. Brzeczka piwna z kolei jest półproduktem, który stosuje się przy produkcji piwa lub miodu pitnego – co może być dla wielu osób zaskoczeniem. Wytwarzana jest ze słodu, wody i ewentualnie innych składników, takich jak miód lub syrop owocowy. Cukier jednak nie jest bezpośrednio dodawany do brzeczki, ale pojawia się on w wyniku zacierania. Naturalne cukry zawarte w słodzie przechodzą pod wpływem działania enzymów przechodzą do cieczy – brzeczki, która w wyniku dalszej aktywności zamienia się w piwo. Ekstrakty w tym uwielbianym przez wielu trunku wyraża się w jednostkach, które nawiązują do nazwisk naukowców – autorów skali ekstraktów: Karela Ballinga oraz Fritza Plato. Jednostki, o których mowa to: 1°Blg = 1°Plato, co można przeliczyć na 1% ekstraktu wagowo.

Wydaje się, że im wyższy ekstrakt ma piwo, tym słodsze powinno być. Choć jest w tym trochę prawdy, to jednak nie zawsze tak się dzieje. W brzeczce oprócz cukrów, które nadają słodyczy, znajdują się również tak zwane “cukry fermentowalne” które pod wpływem drożdży zamieniają się w alkohol. Zwykle stanowią one większość – w zwykłym jasnym piwie o wyjściowym ekstrakcie 12°Blg drożdże na alkohol przerabiają około 9-10° Blg.

Wybierając odpowiedni proces zacierania (tzw. zacieranie na słodko lub zacieranie na wytrawnie) i właściwy szczep drożdży, piwowar może decydować, ile cukrów zostanie przefermentowanych w piwie.

Czym mierzy się poziom ekstraktu?

Ekstrakt mierzy się cukromierzem, zwanym również przez niektórych balingomierzem lub balingometrem. Jest to urządzenie ze szklaną albo plastikową miarką, które wypełnia się cieczą, w jakiej chce się zmierzyć zawartość cukru. Następnie wkłada się do niego wyskalowany cukromierz i odczytuje wartość znajdującą się na poziomie cieczy. Takie rozwiązanie stanowi bowiem najprostszy sposób na zmierzenie ekstraktu w piwie.

Wiedząc już, czym jest ekstrakt, a także, w jaki sposób go sprawdzić, warto zadać sobie pytanie: po co w ogóle to robić? Otóż znając ekstrakt początkowy, czyli ten przed dodaniem drożdży i chmielu, a także końcowy (po zakończonej fermentacji), można bez problemu obliczyć zawartość alkoholu. Będzie to przydatne w przypadku piwowarów domowych, a także osób chcących wiedzieć, jak słodkie będzie piwo, które zamierzają kupić – bursztynowy trunek o stosunkowo niskiej zawartości alkoholu, a także wysokim ekstrakcie będzie słodszy od piwa, które zawiera taką samą ilość alkoholu i niższy ekstrakt.

Ekstrakt w piwie a końcowe stężenie alkoholu

Decydując się na konkretny rodzaj piwa, konsumenci biorą pod uwagę nie tylko jego smak, ale także zawartość procentową alkoholu w napoju. Zależy ona bowiem od zawartości ekstraktu oraz czasu fermentacji. Im więcej cukru, tym większa ilość pożywki dla drożdży w procesie fermentacji, co z kolei wiąże się z powstaniem mocniejszego piwa. Podobnie jest, jeśli chodzi o czas fermentacji – im jest on dłuższy, tym trunek będzie mocniejszy. Co ciekawe, każdy styl posiada z góry ustaloną wartość ekstraktu – przykładem są tutaj Lagery, które mogą mieć znacznie mniejszą wartość ekstraktu niż chociażby Portery. Okazuje się więc, że piwa bardziej ekstraktywne są znacznie bardziej wyraziste oraz zauważalnie pełniejsze w smaku. Nie oznacza to jednak, że niższa wartość ekstraktu w piwie sprawi, że będzie ono gorsze.

Warto jednak pamiętać, że na końcowe odczucie piwa wpływa nie tylko sam ekstrakt – duże znacznie mają również surowce użyte do warzenia czy też stopień odfermentowania.

5/5 - (1 vote)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.